Obrona Katowic wrzesień 1939 rok
Wrzesień 1939 na Śląsku kojarzy się na ogół z walkami towarzyszącymi
wkraczaniu Wehrmachtu do Katowic, których charakter budzi w ostatnich
latach coraz więcej kontrowersji. Niemcom nie udało się wkroczyć do Katowic "bez jednego wystrzału".
Miasto broniło się już od 3 września.
4 września, gdy Freikorps nie dał sobie rady, podeszli żołnierze
Wehrmachtu. Do dziś nie wiadomo, jak nazywali się większości obrońcy miasta. Nie
wiadomo, ilu ich było, w jaki sposób zginęli. Nie wiadomo, gdzie zostali
pochowani. W ogóle nie wiadomo, ile było ofiar katowickiego września.
Pozostały szczątkowe relacje, z których nie da się jeszcze ułożyć
całości. Pewnie już nigdy nie da się jej ułożyć.
1 września
1939, około godziny 5 rano, polskie posterunki obserwacyjne umieszczone
na dachu Domu Powstańca oraz „drapaczu chmur” przy ulicy Żwirki i Wigury
wypatrzyły pod niskimi chmurami grupę nadlatujących bombowców
nurkujących Ju 87. Rozległ się pierwszy w historii miasta alarm
lotniczy, uruchomiony przez harcerza Aleksandra Drapellę. Celem
słynnych później Stukasów (należały do 3 eskadry I dywizjonu 2 Pułku
Bombowców Nurkujących "Immelmann") było lotnisko na Muchowcu. Eksplozje
ich bomb zdemolowały hangary oraz inne zabudowania, dostało się też
bocznicy kolejowe. W ciągu dnia ogłoszono 11 alarmów powietrznych nad miastem.
2 wrześniu 1939 r. po przegranych walkach z Wehrmachtem pod Pszczyną,
Kobiórem, Woźnikami i Wyrami Wojsko Polskie wycofało się pozostawiając
swobody dostęp do Katowic. Generał Antoni Szylling, dowódca Armii Kraków, podjął decyzję o
wycofaniu swoich wojsk. Odwrót przeprowadzono w nocy z 2 na 3 września.
Ostatni regularny oddział WP opuścił Katowice 4 września rano. 3 września 1939 r.
Siły powstańczej samoobrony wraz ze wspierającymi ją formacjami patrolowały miasto i jego okolice,
czyniły to jednak we współdziałaniu z wycofującymi się jednostkami armii
regularnej. Po południu tego dnia odbył się uroczysty pogrzeb sześciu żołnierzy
polskich, zmarłych w szpitalu wojskowym, którym honory oddała pozostała
jeszcze w mieście kompania powstańcza por. Kruczka. Nie opuścił też
miasta batalion powstańczy Nikodema Renca, komendanta katowickiej grupy
szturmowej w czasie powstań śląskich, tudzież kilka grup ochotniczych. Na
Załężu pozostała jeszcze kompania forteczna kpt. Tułaka. którego
plutony pod dowództwem poruczników Fracha i Kościelniaka dokonywały na
samochodach ciężarowych wypadów do Hajduk, Świętochłowic i Chorzowa,
wypierając podchodzące oddziały niemieckie. Nieudane były wieczorne próby opanowania miasta przez jednostki
Freikorps. W ten sposób drobne oddziały wojska, wsparte akcją powstańców
i ochotników, stworzyły dla wycofujących się dywizji całkowitą osłonę,
pozwalając im na uporządkowany i spokojny odwrót.
Do starć na terenie miasta z nacierająca od strony Mikołowa w dwóch kolumnach niemiecką 239. dywizją piechoty, doszło w dniu 4 września. Jedna z niemieckich kolumn po sforsowaniu wysadzonego przez polskich
saperów na ul. Piotrowickiej mostu nad Kłodnicą znalazła się na
wiadukcie nad torami w Ligocie gdzie została ostrzelana z okolicznych
domów. Po złamaniu oporu stwierdzono, że zginęło 4 polskich obrońców, a
około 20 zostało rannych. W tym czasie oddział zwiadowczy 239. dywizji
znajdujący się w okolicy więzienia przy ul. Mikołowskiej, był
ostrzeliwany z Domu Powstańca i budynku przy ul. J. Słowackiego 41/43,
aż do czasu nadejścia niemieckich posiłków od strony Batorego. Główna
kolumna niemiecka została następnie ostrzelana w rejonie kościoła św.
Piotra i Pawła przy ul. Mikołowskiej przez oddział Franciszka Feigego.
Nieco wcześniej ulicą Gliwicką
od strony Załęża w rejon Placu Wolności dociera polska 11. kompania IV
batalionu 73. pułku piechoty pod dowództwem kapitana Mariana Tułaka. W
rejonie placu wywiązała się strzelanina z dysponującym moździerzem i
karabinem maszynowym oddziałem Freikorpsu, w trakcie której oddział kpt.
Tułaka przedarł się do kopalni "Katowice" będącej pod kontrolą por.
Franciszka Kruczka. Obrońcy pod dowództwem kaprala Hińczuka (?)
obsadzili także Liceum im. Skłodowskiej-Curie, z którego ostrzeliwali
wojska niemieckie wkraczające ul. Jana Matejki. Do kolejnych walk doszło w okolicach Wieży Spadochronowej w parku im . generała Kościuszki,
gdzie polscy obrońcy z terenu parku i wieży ostrzelali oddziały drugiej
kolumny wojsk niemieckich. Po zlikwidowaniu oporu na terenie parku,
wojska niemieckie ostrzelały skutecznie wieżę spadochronową z działka
37 mm, likwidując tym samym kolejny punkt oporu. Po dotarciu Niemców w
rejon Rynku, ich oddziały zostały także ostrzelane przez karabin
maszynowy prowadzący ogień z kościoła ewangelickiego przy ul.
Warszawskiej.
W okolicy restauracji "Patria" lub Rynku prawdopodobnie
(informacja niepotwierdzona) został zastrzelony niemiecki oficer przez
dziewczynę ukrywającą pistolet w bukiecie kwiatów. W późniejszych
godzinach oddziały niemieckie zostały ponownie ostrzelane z dachów i
okien budynków znajdujących się przy katowickim rynku i Teatru
Śląskiegop. Źródła niemieckie wspominają także walki w rejonie starego
dworca kolejowego w Katowicach oraz Hali Miejskiej. Po zajęciu całego
miasta sztab 239. dywizji piechoty stacjonujący w Hotelu Śląskim (wtedy
Europejskim) przy ul. Mariackiej,
po zapadnięciu zmroku został ostrzelany z budynków znajdujących się po
przeciwnej stronie ulicy. Specyficzny charakter tych walk, toczonych w silnie zurbanizowanym
otoczeniu sprawił, że niemieckie dowództwo sprowadzić musiało
skoszarowane jednostki policji z niemieckiego wówczas Zabrza czy
Bytomia, lepiej przystosowane do walk w miejskim środowisku. Po złamaniu przez Niemców oporu, doszło na
terenie miasta do wielu natychmiastowych egzekucji jego obrońców.
Łącznie na terenie Katowic było prawdopodobnie ok. 150 osób poległych w
walkach oraz rozstrzelanych po ich zakończeniu. Natomiast łączna liczba
rozstrzelanych przez Niemców od 4 do 30 września wyniosła w Katowicach
około 860 osób. Katowice zawiodły Niemców. Na pierwszym posiedzeniu cywilne władze
okupacyjne postanowiły więc, że miasto nie zasługuje na to, by
jakąkolwiek jego ulicę, jakikolwiek plac nazwać imieniem Hitlera.







Komentarze
Prześlij komentarz